niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział VI

Stoję jak wryty przed drzwiami, z których właśnie słychać jakieś głosy. W tym pociągu nie ma nikogo więcej oprócz nas trzech, więc kto tam jest ? I skąd ma klucz ? Z jednej strony chcę tam wejść. Mam wrażenie, że muszę to zrobić. A z drugiej strony boję się to zrobić. Nie ma pojęcia co tam zobaczę. Nie bez powodu Lea zamykała ten pokój przede mną. Jednak zanim odejdę decyduję się na choćby mały krok w stronę tego pokoju. Drzwi są lekko uchylone więc nie mam problemu z tym aby wsunąć się do środka. Pokój, w którym teraz się znajduję jest ogromny. Nie mam zielonego pojęcia po co im takie w pociągach do Kapitolu. Jednak nie to przykuwa moją uwagę. Teraz po prostu zamieram. Stoję przed wielkim panelem, na którym wyświetlona jest mapa areny. Nie wiem co to za arena. Prawdopodobnie nasza. Zastanawia mnie tylko co ona tutaj robi. Plan areny w pociągu ? To przecież bez sensu. Jednak bez względu na to, nie powinno mnie tu być. Lecz moja ciekawość bierze górę.
   Podchodzę bliżej do panelu i przyglądam się mu wyraźniej. Nie oglądam bliżej areny, ponieważ moją uwagę przykuwa coś zupełnie innego. W prawym górnym rogu jest dziwna informacja. Rozumiem z tego tylko tyle, że to zasada jak wygrać igrzyska. Czyżby posunęli się do tego, że arena będzie wielką zagadką ? Pośpiesznie powiększam obraz w tym obszarze i czytam dalej. To wydaje mi się tak dziwne, że ledwo to rozumiem. Czytam dalej i teraz już wszystko jasne. Chcę już odchodzić lecz właśnie w tej chwili czyjaś ręka łapie mnie w pasie a druga zakrywa usta. Jakiś mężczyzna niesie mnie ale nie mam pojęcia gdzie. Przebieg kolejnych wydarzeń jest tak szybki, ze pamiętam tylko chustkę na oczach, ukłucie igły i głośne słowa mężczyzny "To nie dzieję się na prawdę !" , po czym tracę jakikolwiek kontakt z rzeczywistością.
   Powoli otwieram oczy. Głowa mnie tak strasznie boli, że nie mogę wstać. Dopiero teraz uświadamiam sobie gdzie jestem. Leżę w swojej sypialni. Czyli to wszystko był tylko sen ? To wyglądało tak realistycznie. Aby się upewnić wyciągam rękę przed twarz. Ślad po ukłuciu na niej jest czyli jednak to było prawdą. Poza tym nie mam zielonego pojęcia jak się tu znalazłem. Ale mniejsza oto. Właśnie uświadamiam sobie, że nic nie pamiętam. Choćbym nie wiem jak bardzo próbował sobie przypomnieć, nie mogę. Pamiętam tylko tyle, że wszedłem do pomieszczenia i widziałem jakiś obraz, który przedstawiał arenę i rozwiązanie jakiejś zagadki. Nie wiem nawet jak ona wyglądała. Myślę, że to co mi wstrzyknęli musiało wykasować mi pamięć. A może to także namieszało mi w głowie i teraz wymyślam jakieś bzdury ?
   Nie wiem co mam z tym zrobić, więc z bólem wstaję, prostuję się i wychodzę z pokoju. Na tyle ile pozwalają mi siły podążam do sypialni Michelle. Po drodze mijam drzwi z kosogłosem i tym razem są zamknięte.
  Kiedy dochodzę do drzwi kobiety pukam najciszej jak mogę. Po chwili otwiera i uśmiecha się wyraźnie zaskoczona moją obecnością.
- Musimy porozmawiać. To jest na prawdę pilne. - Tłumaczę pośpiesznie.
- Nie ma sprawy. Wchodź śmiało. - Michelle odpowiada z pełnym entuzjazmem.
Wchodzę do jej pokoju i stwierdzam fakt, że jest identyczny jak mój. Różni się tylko kolorami ścian.
- No to zacznę od początku. - Mówię siadając na oliwkowej kanapie. - Kiedy wyszedłem z jadalni, poszedłem do swojego pokoju. Przynajmniej tak planowałem.
- Co dalej ? - Michelle wygląda na zdezorientowaną,
- Wszedłem do pokoju obok i coś zobaczyłem. Tylko na śmierć nie mogę sobie przypomnieć co. Był tam chyba plan areny, ale nie wiem jak wyglądał. Jednak nie o to mi chodzi. Myślę, że było tam coś na prawdę ważnego. - Spoglądam na kobietę. Wyraz jej twarzy mówi sam za siebie. Jest zamyślona ale chyba nie do końca mi wierzy.
- To może być prawda ale uważam, że tak ważne informacje nie byłyby łatwo dostępne. Strzegli by ich jak oka w głowie. - Po chwili odpowiada.
- A może chcieli żeby ktoś je zobaczył ? Może chcieli kogoś naprowadzić ? - Już nawet nie myślę nad tym co mówię.
- Nie mam pojęcia. - Michelle ma zamyślony wyraz twarzy. - Przekonamy się kiedy sami wyjdziemy na arenę.
Spoglądam na nią i wstaję poprawiając koszulkę.
- Dzięki za rozmowę. - Mówię, po czym wychodzę i kieruję się w stronę swojego pokoju. Dochodzę i otwieram drzwi. Wchodząc do środka nawet nie myślę o tym żeby je zamknąć. Po prostu padam na łóżko i zasypiam. Próbuję nie myśleć o tym co może mnie spotkać za parę dni.

23 komentarze:

  1. Super! Jestem ciekawa co będzie dalej :)
    Możesz podać tytuły piosenek z playlisty?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie nie pamiętam tych utworów ale to chyba tak:
      1. There alright.
      2. Uncover.
      3. Skinny Love.
      4. People.
      5. Nie pamiętam ;\
      6. No need to say goodbye.
      :))))

      Usuń
  2. Jejka... Zaczynam się już powtarzać, ale trudno. PRZED ZNAKIEM ZAPYTANIA NIE STAWIAMY ODSTĘPU.
    Ostatnim razem wspominałam - o ile mnie pamięć nie myli - o przecinkach i widzę, że wciąż masz z nimi problem. Dlatego zapraszam Cię tu -> http://pl.wikipedia.org/wiki/Przecinek
    Poza tym nie zaskoczyłeś mnie. Rozdział jest ok. Nie zauważyłam raczej powtórzeń i błędów ortograficzny, ale uważam, że powinieneś dużo ćwiczyć z pisaniem.

    Cóż... To chyba tyle. Życzę weny, pozdrawiam i - jeśli Cię za bardzo nie zraziłam do siebie - zapraszam na mojego nowego bloga. http://grawwojne.blogspot.com/

    Corlette Pendragon.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Zapraszam do mnie. :] http://76gi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytam twojego bloga ;) Kiedy kolejny rozdział u Ciebie? :)

      Usuń
  4. Fajny rozdział, ale trochę chaotyczny. Ale to nie zmienia faktu, że nie moge się doczekać następnego rozdziału:P
    Życzę weny
    ~Kam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki ;) NIedługo kolejny rozdział :D

      Usuń
  5. Kurczę, dobre :3
    Zapowiada się fajna historia, ale widzę, że nie masz za bardzo czasu na pisanie.. Szkoda, bo chętnie czytałabym dalej. Nie wszystko jest zgodne z trylogią, ale ok - w końcu to fanfiction :)
    Owszem, zgodzę się, są błędy (ortograficzne, składniowe itp), do których można się przyczepić, ale bez przesady. Nie zaburzają odbioru tekstu, więc nie widzę problemu. Czytaj, pisz dla siebie i czerp z tego przyjemność - nawet nie zauważysz kiedy znikną (to tak z własnego doświadczenia) :)
    Już czuję, że główny bohater może zafascynować. Tylko pisz dłuższe rozdziały. Albo dodawaj częściej. Bo z przyjemnością się czyta ;3
    Pzdr. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za tego koma ;) Dla takich rzeczy warto pisać :D

      Usuń
  6. Jeju jak mi się to podoba :) Kiedy następny rozdział?
    A tak w ogóle to oryginalny pomysł. Rzadko można się spotkać, aby chłopaka pisał tak fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niżej wszystko jest napisane :) I dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  7. Kiedy natępna część ? Proszę szybko . ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. Keep Calm. ;)
    Co do fabuły- jak dla mnie- jest niesamowita. Wciąga, jest czymś odmiennym, zachęca do dalszego czytania. Oby tak dalej, weny! :D
    About text:
    Jesteś dyslektykiem. Wiem, że to ciężkie, znacznie utrudnia pisanie i nie dostrzeganie błędów, rozumiem. :) ALE nie znam Corlette, jednak uważam, że jej konstruktywna krytyka nie ma w sobie nic złego. Jako obserwatorka mogę śmiało zauważyć, że dziewczyna ani razu nie napisała, że fan fiction jej się nie podoba. Napisała, że a nie lubi, kiedy jej się nie zwraca uwagi, więc ona zwraca ją Tobie. A dla Ciebie to plus- nauka spokojnego przyjmowania krytyki, dyskutowania, poprawa stylu pisania...
    Takie jest moje zdanie... :)
    Pozdrawiam. :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy następna część? Proszęproszęproszę, żeby szybko! <3 Jest świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kończę kolejny rozdział ;) Powinien się pokazać za parę dni :)

      Usuń
  10. Następny rozdział już niedługo :) Może narazie jest nudno ale areną się nie zawiedziecie (chyba xd) ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny blog <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Super super super :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział fajny (uśmiałam się xD)
    Jeśli o błędy chodzi, to jakichś szczególnych nie wyłapałam, ale ja sie na tym nie znam.

    OdpowiedzUsuń